Kiedy byłem już pod blokiem swojej siostry, rozejrzałem się dookoła i przełknąłem ślinę. W swoim lewym ręku trzymałem, czerwoną różę oraz różowe pudełeczko, w którym była delikatna bransoletka. Dobra, ukradłem pieniądze na nią, ale przecież ona nie musi o tym wiedzieć. Zadzwoniłem domofonem na nasze nazwisko.
- Justin? - Zapytała a ja wciągnąłem powietrze.
- T-tak. - Odpowiedziałem i zamknąłem oczy.
Chwilę później usłyszałem otwarcie drzwi do bloku. Wszedłem do klatki i zacząłem się kierować do windy.Wsiadłem i ścisnąłem guzik, najwyższego piętra. Kiedy w końcu winda dojechała na miejsca, sygnalizując to dość głośnych i irytującym dźwiękiem, wyszedłem z niej. Podszedłem do drzwi z nazwiskiem "Bieber", wziąłem głęboki oddech i zapukałem.
Po chwili otworzyła mi moja siostra, była pięknie ubrana. Miała na sobie czerwoną sukienkę na ramiączka. Miała delikatny dekolt, i była przed kolana ale była bardzo stonowana.
- Wszystkiego najlepszego Jazzy. - Przełknąłem ślinę i spojrzałem w jej oczy.
Siostra popatrzyła się chwilę na mnie i przytuliła się do mnie, mocno obejmując moją szyję swoimi drobnymi rączkami.
- Dziękuję Justin. - Wyszeptała do mojego ucha. - Nie za prezent, nie za życzenia. Tylko za to, że przyszedłeś.
Kiwnąłem delikatnie głową, i przełknąłem ślinę widząc jak patrzy się na nas chłopak dziewczyny.
Weszliśmy do środka, zdjąłem buty i rozejrzałem się dookoła. Było tu na prawdę pięknie. Było dość sporo osób. Wszyscy elegancko poubierani.. a ja nie miałem nawet czym wyprasować koszuli.
- To jest mój brat Justin. - Przedstawiła mnie wszystkim zgromadzonym na sali.
Kiwnąłem głową lustrując ich wszystkim wzrokiem. Byli pięknie poubierani, było tu około dwudziestu osób. Garnitury i przepiękne wyjściowe sukienki. Spojrzałem się na swoje ubranie i przewróciłem oczami.
Czułem ich wzrok na sobie. Siostra poczęstowała mnie kieliszkiem białego szampana, wziąłem go od niej i upiłem łyka. Kurwa, był przepyszny. nie chcę wiedzieć ile kosztował. Niektórzy zaczęli tańczyć a inni rozmawiali z moją siostrą. Wyszedłem na balkon i zacząłem palić papierosa. Rozejrzałem się i kiedy zobaczyłem dziewczynę, która siedzi na krześle zmarszczyłem brwi. Wzruszyłem ramionami i oparłem się łokciami o barierkę. zaciągnąłem się.
- Poczęstujesz mnie? - Usłyszałem.
Trzymając kieliszek w ręku, i papierosa w ustach odwróciłem się w jej stronę.Podałem jej paczkę papierosów z zapalniczką, wyjęła jednego i oddała.
- Dzięki. - Mruknęła i zaciągnęła się zatrzymując większość dymu w płucach.
- Bez problemu. - Wypuściłem dym i upiłem łyka szampana.
- Co tutaj robisz? - Zapytała.
Popatrzyłem się na nią, miała dużo dość cienkich różowych dredów do pasa. Była ubrana inaczej niż wszyscy. Miała na sobie koszulkę Nirvany, martensy i przylegające czarne spodnie podarte na kolanach.W jej wardze widniał kolczyk.
- Jazmyn to moja siostra... A ty? Dlaczego nie jesteś w środku?
- Nie chce mi się. Pierdole takie imprezy. - Splunęła pod moje nogi a ja delikatnie się odsunąłem o krok do tyłu.
- Okej. - Kiwam głową i wypuszczam dym.
- Sora, to niechcący. - Wzruszyła ramionami i wstała.
Stanęła przede mną i wyciągnęła w moim kierunku rękę.
- Channel. - Oblizała usta.
- Justin. - Uścisnąłem jej dłoń. - Więc jeżeli pierdolisz takie imprezy, to dlaczego na nich jesteś? Rozumiem, że siedzisz na balkonie i palisz papierosy, ale nie lepiej po prostu nie przyjść i posiedzieć w domu?
- Koleżanka mnie zaprosiła, w sumie dawno się z nią nie widziałam. Pogadałyśmy chwilę, a teraz nie mam jak wrócić do domu a buta mi się nie chcę więc czekam, aż wszyscy się ulotnią i będę nocowała najprawdopodobniej u niej.
- Tą koleżanką jest Jazmyn? - Pytam spoglądając na Ciebie
- Tak dokładnie, też ją znasz?
- To moja siostra. - Oblizuje usta i uśmiecham się lekko.
-O, nie wiedziałam, że Jazmyn ma rodzeństwo.
- Raczej tak średnio utrzymywaliśmy kon.. - Zacząłem ale przerwał mi głos mojej siostry.
- Justin chodźcie na tort! - Krzyknęła zapraszając nas dłonią.
Razem z Channel udaliśmy się do środka, oblizałem usta i stanąłem przy ścianie. Dziewczyna dosłownie obok mnie. Po chwili Jazmyn zaczęła rozdawać kawałki tortu. Kulturalnie podziękowałem za swój i zacząłem go jeść małym widelczykiem.
- Bardzo smaczny. - Powiedziała dziewczyna patrząc się w moje oczy. - Czym się zajmujesz Justin? Pracujesz gdzieś? - Zapytała.
- Pracuje w wrasztacie samochodowym.
- Rozumiem. - Pokiwała głową i cały czas utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy. - Co powiesz na szybki seks w łazience? - Zapytała lustrując mnie wzrokiem.