piątek, 30 kwietnia 2021

| Rozdział 2 |

  Kiedy byłem już pod blokiem swojej siostry, rozejrzałem się dookoła i przełknąłem ślinę. W swoim lewym ręku trzymałem, czerwoną różę oraz różowe pudełeczko, w którym była delikatna bransoletka. Dobra, ukradłem pieniądze na nią, ale przecież ona nie musi o tym wiedzieć. Zadzwoniłem domofonem na nasze nazwisko.

     - Justin? - Zapytała a ja wciągnąłem powietrze.

     - T-tak. - Odpowiedziałem i zamknąłem oczy.

Chwilę później usłyszałem otwarcie drzwi do bloku. Wszedłem do klatki i zacząłem się kierować do windy.
Wsiadłem i ścisnąłem guzik, najwyższego piętra. Kiedy w końcu winda dojechała na miejsca, sygnalizując to dość głośnych i irytującym dźwiękiem, wyszedłem z niej. Podszedłem do drzwi z nazwiskiem "Bieber", wziąłem głęboki oddech i zapukałem.
Po chwili otworzyła mi moja siostra, była pięknie ubrana. Miała na sobie czerwoną sukienkę na ramiączka. Miała delikatny dekolt, i była przed kolana ale była bardzo stonowana.
    - Wszystkiego najlepszego Jazzy. - Przełknąłem ślinę i spojrzałem w jej oczy.
    Siostra popatrzyła się chwilę na mnie i przytuliła się do mnie, mocno obejmując moją szyję swoimi drobnymi rączkami.
    - Dziękuję Justin. - Wyszeptała do mojego ucha. - Nie za prezent, nie za życzenia. Tylko za to, że przyszedłeś.
    Kiwnąłem delikatnie głową, i przełknąłem ślinę widząc jak patrzy się na nas chłopak dziewczyny.
    Weszliśmy do środka, zdjąłem buty i rozejrzałem się dookoła. Było tu na prawdę pięknie. Było dość sporo osób. Wszyscy elegancko poubierani.. a ja nie miałem nawet czym wyprasować koszuli.
    - To jest mój brat Justin. - Przedstawiła mnie wszystkim zgromadzonym na sali.
Kiwnąłem głową lustrując ich wszystkim wzrokiem. Byli pięknie poubierani, było tu około dwudziestu osób. Garnitury i przepiękne wyjściowe sukienki. Spojrzałem się na swoje ubranie i przewróciłem oczami.
Czułem ich wzrok na sobie. Siostra poczęstowała mnie kieliszkiem białego szampana, wziąłem go od niej i upiłem łyka. Kurwa, był przepyszny. nie chcę wiedzieć ile kosztował. Niektórzy zaczęli tańczyć a inni rozmawiali z moją siostrą. Wyszedłem na balkon i zacząłem palić papierosa. Rozejrzałem się i kiedy zobaczyłem dziewczynę, która siedzi na krześle zmarszczyłem brwi. Wzruszyłem ramionami i oparłem się łokciami o barierkę. zaciągnąłem się.
    - Poczęstujesz mnie? - Usłyszałem.
Trzymając kieliszek w ręku, i papierosa w ustach odwróciłem się w jej stronę.Podałem jej paczkę papierosów z zapalniczką, wyjęła jednego i oddała.
    - Dzięki. - Mruknęła i zaciągnęła się zatrzymując większość dymu w płucach.
    - Bez problemu. - Wypuściłem dym i upiłem łyka szampana.
    - Co tutaj robisz? - Zapytała.
Popatrzyłem się na nią, miała dużo dość cienkich różowych dredów do pasa. Była ubrana inaczej niż wszyscy. Miała na sobie koszulkę Nirvany, martensy i przylegające czarne spodnie podarte na kolanach.W jej wardze widniał kolczyk.
    - Jazmyn to moja siostra... A ty? Dlaczego nie jesteś w środku?
    - Nie chce mi się. Pierdole takie imprezy. - Splunęła pod moje nogi a ja delikatnie się odsunąłem o krok do tyłu.
    - Okej. - Kiwam głową i wypuszczam  dym.
    - Sora, to niechcący. - Wzruszyła ramionami i wstała.
Stanęła przede mną i wyciągnęła w moim kierunku rękę.
    - Channel. - Oblizała usta.
    - Justin. - Uścisnąłem jej dłoń. - Więc jeżeli pierdolisz takie imprezy, to dlaczego na nich jesteś? Rozumiem, że siedzisz na balkonie i palisz papierosy, ale nie lepiej po prostu nie przyjść i posiedzieć w domu?
    - Koleżanka mnie zaprosiła, w sumie dawno się z nią nie widziałam. Pogadałyśmy chwilę, a teraz nie mam jak wrócić do domu a  buta mi się nie chcę więc czekam, aż wszyscy się ulotnią i będę nocowała najprawdopodobniej u niej.
    - Tą koleżanką jest Jazmyn? - Pytam spoglądając na Ciebie
    - Tak dokładnie, też ją znasz?
    - To moja siostra. - Oblizuje usta i uśmiecham się lekko.
    -O, nie wiedziałam, że Jazmyn ma rodzeństwo.
    - Raczej tak średnio utrzymywaliśmy kon.. - Zacząłem ale przerwał mi głos mojej siostry.
    - Justin chodźcie na tort! - Krzyknęła zapraszając nas dłonią.
     Razem z Channel udaliśmy się do środka, oblizałem usta i stanąłem przy ścianie. Dziewczyna dosłownie obok mnie. Po chwili Jazmyn zaczęła rozdawać kawałki tortu. Kulturalnie podziękowałem za swój i zacząłem go jeść małym widelczykiem.
     - Bardzo smaczny. - Powiedziała dziewczyna patrząc się w moje oczy. - Czym się zajmujesz Justin? Pracujesz gdzieś? - Zapytała.
     - Pracuje w wrasztacie samochodowym. 
      - Rozumiem. - Pokiwała głową i cały czas utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy. - Co powiesz na szybki seks w łazience? - Zapytała lustrując mnie wzrokiem.

1 komentarz:

  1. Jestem po przeczytaniu kolejnego rozdziału, i już nie mogę doczekać się kolejnego. Jestem ciekawa, rozwoju sytuacji i z niecierpliwością czekam na kolejny post.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!